Moje zdanie na temat... Dodano: 2008-12-18 00:10
Świetny artykuł. Osobiście uważam podobnie, ale uwielbiam uczucie tej wolności relatywnej, gdy łamię czy naginam pewne zasady.
W momencie gdy uznamy, że nie ma wolności. Zniknie idea sprzeciwu, dlatego ja wolę mieć jeden stopień wolności dla siebie i nazywać to otwarcie wolnością niż dać się całkiem porwać temu "wyścigowi szczurów"...
Dodano: 2008-12-30 18:01
Artykuł sam w sobie pełen jest chiazmatycznych stwierdzeń...nie jestem pewna, czy osoba, która go napisała, nie myli 2ch pojęć: wolności i anarchii, a to nie jest to samo...wg mnie wolność wcale nie musi być zwiazana z zerwaniem jakichkolwiek związków ze wspólnotą, państwem itp. Dla mnie przykładem wolności jest to, że mogę wypowiadać własną opinię, mogę sama wybrać sobie męża (co w krajach muzułmańskich nie jest zawsze takie oczywiste), mogę decydować o własnym życiu i wyglądzie itp. itd.
? Dodano: 2009-01-01 20:58
Przeoczyłaś mój wniosek - chciałem dowieśc że wolnośc w pełni tego słowa znaczeniu nie istnieje. O wolności wybierania męża, czy wyrażania opinii - napisałem nazywając ją wolnością systemową (określenie chwilowe). O tym że zależy ona od ustroju, religii itp. też wspomniałem.
Wolnośc i anarchia? A czym jest anarchia (przynajmniej w tym panczurskim znaczeniu) jak nie wyzwoleniem się spod nacisku władzy? Ale i anarchii wcale nie poparłem - pisząc że praw konstytucyjnych nie należy brac jako zła ostatecznego, a wręcz przeciwnie. Podstawową tezą na jakiej oparłem cały felieton jest moje przekonanie o tym że zawsze będziemy w jakimś stopniu zniewoleni. nie pokazuje jakiejś nowej drogi wolności, czy czegoś takiego... nie ukazuje jak wolnośc powinna wyglądac - nie wiem skąd ta dziwna interpretacja, byc może ja źle się wysłowiłem. cóż pozdrawiam
"Pestis eram vivus - moriens tua mors ero"